wtorek, 24 grudnia 2013

Rozdział 20 - Epilog części 1.

Hej :)  Wiem, że miało być jutro, ale z przyczyn technicznym nie wiem, czy dam radę, dlatego wrzucam dzisiaj. Pierwszy rozdział drugiej części pojawi się w ciągu miesiąca. Dedykacja dla Wszystkich. Dziękuję za każde wejście, komentarz- bardzo mnie to motywowało do dalszej pracy:) Rozdział bez bety- chciałam zakończyć tę część, w taki sposób w jaki ją zaczęłam.Jeszcze raz dziękuję i życzę Wesołych Świąt :)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Kobieta po tych myślach uśmiechnę się w sposób, jaki wyrażał wszystko, co czuła. Radość, szczęście, niepewność, strach, zmieszanie. Nie pewnie zaczęła iść przed siebie. Po chwili wolny krok przerodził się w szybki bieg, którego cel był już tak blisko. Jeszcze moment i znowu poczuje motyle w brzuchu. Jeszcze krok i …

-Jak mi tego brakowało. Tak bardzo każdego dnia tęskniłam za Tobą- powiedziała Miona mocno wtulając się w swojego Smoka.

-Zamknij oczy.

Zdziwiona kobieta odsunęła się troszeczkę od mężczyzny i popatrzyła na mężczyznę.  Draco widząc niezrozumienie w oczach Miony zachęcił ją, aby uczyniła to , o co on ja poprosił. Panna Granger opuściła posłusznie powieki. Poczuła, że jej ciało podnosi się do góry i coraz szybciej obraca się wokół własnej osi. Przez jej myśli szybko zaczęły migać wszystkie wspomnienia z życia.  Począwszy od uśmiechniętych twarzy rodziców, przez pierwsze spotkanie Malfoy’a, Hogwart,  pierwszy pocałunek, urodzenie Dramiony, po ostatnie momenty, które spędziła z Will’em.  Gwałtownie przestała się kręcić i spadła na „podłogę”. Uderzyłaby głową w twardą posadzkę, gdyby nie silne ramiona Draco. Otworzyła oczy i spojrzała na ironiczny i typowy dla swojego ukochanego uśmiech.

-Ładnie Ci w jasnych włosach, ale wolę brunetki.

- O co-nim zdążyła dokończyć pytanie, Smok postawił ją szybko do pionu i wyczarował przed nią lustro. Hermiona zaniemówiła. W odbiciu przed nią stała dwójka młodych ludzi. Dziewczyna do złudzenia przypominała pannę Granger za młodu. Miała brązowe, długie włosy, opadające falami na plecy , w bursztynowych oczach miała typowe dla Gryffonki iskierki. Dziewczyna ubrana była w  obcisłe dżinsy, niebieskie buty na wysokim obcasie, czarny gorset w niebieskie paski, podkreślający jej atuty.  Miona stała z otwartą buzią przed lustrem i podziwiała w milczeniu to co w nim widziała.

-W takim wydaniu najbardziej mi się podobasz- Draco wymruczał swojej partnerce do ucha.

-Kotku, zanim przejdziemy dalej-Miona uśmiechnęła się- chcę, abyśmy poro…

-Musimy do tego wracać?- były Ślizgon zapytał z miną męczennika.

-Nic się nie zmieniłeś…

2 komentarze:

  1. OMG. Cudne <3 Czekam na cz.2.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno się nie odzywałam... No cóż, przepraszam. Teraz to nadrobię :D
    Nie ukrywam, że trochę mi szkoda, że to już końcówka pierwszej części - wiesz, jestem sentymentalna. Nie mniej, pojawił się Draco <3333 DRACO *.*
    Do tego tutaj akurat baaardzo podobały mi się dialogi - rozbroił mnie tekst wypowiedziany przez Smoka po tylu latach rozłąki "Ładnie Ci w jasnych włosach, ale wolę brunetki" <-- hehe, cały Draco :3

    Mam nadzieję, że część II pojawi się już wkrótce :D

    Wesołych Świąt , i zajebistego SYLWESTRA :*

    OdpowiedzUsuń