niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 18

Przepraszam za spóźnienie.
---------------------------------------------------------------------------------------------
Nagle opanowała mnie ciemność. Chciałam biec, ale dokąd, skoro nic nie widzę?  Ogarnęła mnie pustka.  Na początku czułam strach, a teraz… A teraz nic nie czuję.  Nie ma nic we mnie. Nie ma mnie. Nie ma nic. Nie wiem, jak długo trwałam w tej pustce.  Minutę, godzinę, a może rok. Nie wiem, ale czy to ważne? Nagle oślepiło mnie światło. Znowu byłam w tym pokoju, co wcześniej, ale nie byłam sama. Naprzeciwko mnie na podłodze siedziała kobieta. Miała na sobie białą koszulkę na ramiączkach i ciemnogranatowe dżinsy oraz buty do końskiej jazdy. Brązowe włosy miała w artystycznym nieładzie, a z niebieskich oczu można było odczytać wielką inteligencję.  Siedziałyśmy w ciszy przyglądając się sobie. W końcu nieznajoma się odezwała:
- Dzień dobry- ten głos. Znam go skądś, ale skąd?
-Przepraszam, czy my się kiedyś nie spotkałyśmy?
-Zależy, co pani rozumie pod znaczeniem słowa „spotkać”.
-Mam wrażenie, jakbym już kiedyś z Panią rozmawia.
-Teraz rozmawiamy po raz pierwszy.- Hermiona już wiedziała skąd zna ten głos.
-To panią słyszałam.
-Tak.
-Kim pani jest?
- Nazywam się Tess Hermiona Dramiona Amelia Snape i jestem Twoją praprawnuczką.
-Ale jak? Jak to  się stało, że tu jesteś? Gdzie my w ogóle jesteśmy?
- A więc to prawda, co czytałam z pamiętników prababci Dramiony, że lubi babcia zadawać dużo pytań- powiedziała, po czym uśmiechnęła się w sposób szczególny dla jednej osoby- dla Draco. – Może zaczniemy od drzewa genealogicznego?
-Dobrze- powiedziałam niepewnie. Czułam się nieswojo w tym pomieszczeniu z osobą, która podawała się za moją praprawnuczkę.
-Więc…
-Nie zaczyna się zdania od więc.
-Czyli to też prawda.
-Co jest prawdą?
-To, że babcia jest uczulona na  „więc” na początku zdania.
Zaśmiałam się.
- Dramiona miała córkę Amelkę, którą babcia z resztą zdążyła poznać. Amelka miała dwie córki Ginny i Willow oraz syna Draco Blaise’a, domyślasz się babciu skąd pomysł na imiona- Tess uśmiechnęła się promiennie. -  Ginny związała się z potomkiem brata Snepe’a – Sam’em. Jestem ich córką. Wiesz już, jak potoczyły się losy Twoich potomków w sprawach sercowych. Jestem jedynaczką.
-Ile masz lat?
-25.
-Kim jesteś z zawodu?
-Uzdrowicielem.
-Możesz mi opowiedzieć coś na temat Dramiony i Amelki?
-Zrobię to jeżeli wystarczy nam czasu.
-Nie rozumiem.
-Mój czas tutaj się już kończy.
-Dalej nie rozumiem.
- Miałam wypadek komunikacyjny. W moim aucie coś się zepsuło i w znaczeniu dosłownym wleciałam w pojazd przede mną.
-Ale jak wleciałaś?
-U nas pojazdy poruszają się w powietrzu. Mugole mimo bruku magicznych zdolności, potrafią stworzyć wyjątkowe przedmioty.  Moje ciało od wypadku leży w Mungu, a ja jestem w śpiączce.  W pewnym momencie przeniosłam się do Twoich czasów, ale byłam niewidoczna dla otoczenia. W momentach, gdy byłaś sama i widziałam, że potrzebujesz pomocy odzywałam się. Niestety przeważnie odnosiłam odwrotny skutek i zamiast Cię wesprzeć, straszyłam. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe.
-Nie, nie mam- uśmiechnęłam się dla podkreślenia moich słów.
-Za chwilę wrócę do mojego ciała. Stęskniłam się za narzeczonym i przyjaciółmi.
-Spotkamy się jeszcze?
-Oczywiście, że tak.
-Kiedy?
-Kiedy przyjdzie na mnie czas- Hermiona coraz mnie rozumiała.
-Pytałaś o Dramionę i Amelkę. Dramiona długo pracowała i wiele osiągnęła w tym zawodzie. Była moją inspiracją w sprawach zawodowych. Spotkała się z siostrami i po pewnym czasie stworzyła się miedzy nimi  wieź, która przetrwała wiele prób. Oglądałam zdjęcia jej ślubu z Johnem… Zostało mi kilka sekund. Nie martw się poznasz ciąg dalszy…
-Ale jak?
-aaaaaaaaa- zachłysnęłam się powietrzem, jak miło było poczuć gaz, który w pewien sposób łaskotał moje nozdrza. Poruszałam ręką i poczułam włosy. Spróbowałam podnieś się lekko, aby zobaczyć do kogo należą, jednak miałam z tym duży problem, gdyż odzwyczaiłam się  od poruszania kośćmi.  Obok mnie leżała głowa mojego ukochanego..

Od mojego przebudzenia i rozmowy z prababcią minęły 3 miesiące, w ciągu których nadrabiałam z przyjaciółmi stracony rok. Dowiedziałam się, że moja najlepsza przyjaciółka ma dziecko, przyjaciel rodziny się, żeni. Przez ostatnie dni miałam dużo czasu, aby przeanalizować moje życie sprzed wypadku, jak i to czego doświadczyłam w szpitalu. Dostrzegłam błędy, jakie popełniłam w życiu. Jutro idę pierwszy raz do pracy od 15 miesięcy. Od jutra chcę zacząć wszystko od nowa. Od jutra chcę być nową Tess. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz