------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Drrr………
-Draco, rusz swoje arystokratyczne 4 litery i wyłącz to ustrojstwo.
- Dzisiaj Twoja kolej.
-Nieprawda.
Smok westchnął i stwierdził:
-Sama się o to prosiłaś- po czym niespodziewanie zepchnął kobietę z łóżka.
- Nie patrz tak na mnie.
-Jak?!- zapytała zirytowana Gryfonka.
-Jakbyś miała ochotę mnie zabić.
-Bo mam.
-Przecież wiesz, że ja zawsze dostaję to, co chcę, więc nie rozumiem, dlaczego się wkurzasz.
-Bo podłoga jest LODOWATA.
-Widzisz, powinnaś być mi wdzięczna- nie musisz brać lodowatego prysznica, aby się rozbudzić- Draco na potwierdzenie swoich słów uśmiechnął się rozbrajająco.
Hermiona wstała z ziemi i wyłączyła budzik, który wcześniej ochrzciła mianem ustrojstwa. Gdy kierowała się do łazienki, przechodząc koło łóżka mruknęła cicho:
- Faceci.
- Mówiłaś coś? – zapytał Smok. Po czym nie czekając na odpowiedź, przyciągnął ciemnowłosą piękność do siebie i zaczął łaskotać.
-Nic… nie … mówiłam…tylko… błagam …daj … mi …już…spokój.
-Tym razem daruję Ci, ale następnym razem uważaj na słowa- powiedział nastolatek, grożąc Mionie palcem, za co oberwał w tył głowy. Panna Granger niezdarnie wstała z łóżka i poszła do łazienki. Po 20 minutach jej miejsce zajął przystojny blondyn. Kiedy oboje byli gotowi, trzymając się za ręce wyszli z dormitorium chłopaka i ruszyli w stronę WS. Mimo że byli razem od jakiegoś czasu, ciągle wzburzali zainteresowanie wśród uczniów, a jeszcze większe u nauczycieli. Dlaczego? (tego dowiecie się w kolejnych rozdziałach )
Fajna notka czekam na kolejną :)
OdpowiedzUsuńZapraszam serdecznie na pod-krawatem.blogspot.com
OdpowiedzUsuń