Rozdziała z opóźnieniem, za które przepraszam.Jest też wyjątkowo krótki, ale potrzebowałam takiej notki, aby Was wprowadzić w nowy wątek. Z dedykacją dla wszystkich, którzy czekali :)
---------------------------------------------------------------------------------------------
Hermiona stała jak zaklęta i patrzyła niewidzącym wzrokiem na kartkę. Po chwili z oczu kobiety wyleciały dwie iskierki. Podpaloną kartkę Miona wrzuciła do kominka, po czym zsunęła się powoli i usiadła na podłodze. Nie myślała, bo nie wiedziała o czym powinna myśleć. Rozważać informacje na temat śmierci Draco. Zastanawiać się nad osieroconą córka Smoka. Może powinna myśleć o sytuacji w jakiej się znalazła, a może pastwić się na sobą za spowodowanie śmierci Snape? Ostatni pomysł odpadł w pierwszej kolejności, gdyż chciała być posłuszna wobec ostatniej woli jej byłego nauczyciela. Miona myślała o niczym i o wszystkim zarazem. Nagle znikąd usłyszała TEN głos. Głos kobiety.
-Nie martw się przeszłością. Na nią nie masz już wpływu. Skup się na przyszłości. Ją jeszcze możesz zmienić. -powiedziała tajemniczo nieznajoma.
Przerażana Hermiona zaczęła rozglądać się po pomieszczeniu, jednak, tak jak wcześniej, niczego nie zobaczyła.
-Co się ze mną dzieje?-Kobieta schowała głowę w dłoniach. Za wiele wrażeń jak na jeden dzień, który nastąpił po nie przespanej nocy. Miała ochotę uciec daleko od tego wszystkiego. Znała tylko jedno miejsce, które mogło przynieść ukojenie, jednak było niedostępne dla niej. Ramiona Draco. W nich zawsze czuła się bezpieczna. Wiedziała, że cokolwiek się stanie, on jest obok. Dokąd powinna się udać? Po chwili przypomniała sobie, iż zna osobę, która doskonale ją zrozumie i będzie wiedziała, co Miona musi zrobić, aby poradzić sobie z trudną sytuacją.
Nie ważna jest długość, ale jakość!
OdpowiedzUsuńRozdział, moim zdaniem, jak zwykle świetny <3
Duuuużo weny :3