Tymczasem
czekała na nią smutna wiadomość.
Miona poszła
do gabinetu profesor Mcgonagal. Gdy weszła do pomieszczenia, zobaczyła byłą
nauczycielkę i swoich przyjaciół pijących herbatę oraz prowadzących rozmowę na
najbardziej popularny temat w takich sytuacjach, pt.:” Co nowego się wydarzyło
od ostatniego spotkania?”.
-Miona,
jesteś wreszcie- powiedział Diabeł i ustąpił pannie Granger miejsce, po czym
stanął obok krzesła swojej żony.
-Właśnie
rozmawialiśmy o tym, jak uczyliśmy Amelkę gotować –poinformowała przyjaciółkę
Ginny.
-Ciasto by
się udało, gdyby Blaise nie pomylił soli z cukrem-stwierdziła Miona.
-Co za
różnica. Przecież obydwie substancje są białe i w kryształkach- dodał na swoją
obronę Zabini.
-Kochanie,
co Ty na to, żebyśmy zostawili na moment Hermionę i panią profesor i poszli
zobaczyć salę 007?-zapytała była panna Potter swojego męża.
-Jaka sala
007?-zdziwił się mężczyzna.
-Jak to jaka
sala?- powiedziała Ginny do Diabła, patrząc w jego kierunku w szczególny
sposób.
-A, ta sala
007- Zabini wreszcie zrozumiał, o co chodziło jego żonie.
Kiedy małżeństwo
opuściło gabinet, pozostałe w nim kobiety zaczęły wspominać.
-Pamięta
pani, jak po kryjomu w nocy wybrałyśmy się na zakupy, a później, bo „było po
drodze”, poszłyśmy do kosmetyczki?
-Jak
mogłabym zapomnieć? Nikt w życiu nie zrobił mi gorszego manicure’u-po ostatnim
stwierdzeniu przedstawicielki płci pięknej zaczęły się śmiać.
-Zabawnie
też było, kiedy razem z Ginny i Pansy urządziłyśmy sobie pokaz mody w bikini i
do dormitorium wszedł niezapowiedzianie Dumbledore- powiedziała nauczycielka.
–Kiedy przestałyście być uczennicami tej szkoły poczułam się strasznie stara-
dodała po chwili namysłu.
-Kiedyś
przeczytałam w książce cytat:” Człowiek zaczyna się starzeć, gdy przestaje się
bawić”, jakoś tak to szło- wtrąciła Miona.
-Masz racje.
Nagle
Mcgonagal zmieniła temat.
-Muszę
powiadomić Cię o czymś smutnym.
-To coś
poważnego?
-Chodzi o
Snape’a.
Już nie mogę się doczekać tej całej akcji ze Snape'em w roli głównej :D
OdpowiedzUsuńRozdział, jak zwykle, wspaniale :)