sobota, 21 września 2013

Miniaturka 12

Witam wszystkie czytelniczki, jak i czytelników. Przed Wami długo zapowiadana Miniaturka numer 12. Post byłby wcześniej, jednak doszłam do wniosku, iż historyjka, która miała ukazać się pod numerem 12 jest jeszcze do dopracowania. Na razie wrzucam inną Miniaturkę, która powstała pod wpływem wrześniowej zadumy, jak i moich, ale również moich znajomych, doświadczeń.    Za zabetowanie ukłony w stronę Catty. Dedykacja dla każdego, kto chociaż raz w życiu miał "na pół złamane serce".
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                                                                                            Hogwart, 19.05.1998 r.
                                                        Kochany pamiętniczku!!!
Znowu mam na pół złamane serce. Tyle razy w rozmowach z Tobą Mój Drogi Przyjacielu użyłam tego zwrotu, a nigdy nie wytłumaczyłam Ci jego znaczenia.  Właściwie powinnam pisać „na pół długości”, jednak uważam, że brzmi to mniej romantycznie. Kiedy używam to sformułowanie, chcę przekazać Tobie, że mam pęknięte serce, jednak rysa sięga tylko do połowy długości. Nie mogę mieć złamanego serca, gdyż nigdy nie miałam chłopaka i nigdy też nie byłam zakochana. Kiedy we wcześniejszych naszych rozmowach, jeszcze za czasów, gdy byłam mugolką, używałam tego zwrotu, chodziło mi o to, iż zauroczyłam się w jakimś piosenkarzu lub sportowcu ewentualnie gwieździe ekranu. Później dowiadywałam się, że ma dziewczynę lub w lepszym przypadku jest gejem(wtedy oczywistym było, iż nie miałam u Niego szans).  Wtedy choć pół złamane serce bolało, uczucie to było mniej odczuwalne dla mnie. Zapewne ,dlatego, że podświadomie zdawałam sobie sprawę, iż to, abym stworzyła związek ze sławnym chłopakiem było bardzo mało prawdopodobne. Tym razem boli, jak nigdy wcześniej, gdyż obiekt „moich westchnień” był bliżej niż kiedykolwiek wcześniej.   Chodzi o ucznia z mojego rocznika- Draco Malfoy’a. Może zacznę od początku Mój Kochany Pamiętniczku. Wszystko zaczęło się jakieś dwa miesiące temu, kiedy Moja Droga Przyjaciółka- Ginny , zwróciła mi uwagę, iż pewien przystojniak mi się przygląda. Automatycznie odwiodłam ją od sugerowania, iż Draco może czuć do mnie coś więcej niż nienawiść. Próbowałam wmówić sobie jak i jej, że pewnie mam resztki śniadania na   szacie. Jednak, kiedy wieczorem położyłam się w łóżku długo nie mogłam zasnąć zastanawiając się jak by to było być dziewczyną SZANOWNEGO PANA ARYSTOKRATY. W czasie kolejnych dni Wiewióra dawała mi kolejne dowody „wielkiej miłość” Draco. Ja wmawiałam Jej, iż może źle zobaczyła, zdawało jej się, źle łączy fakty. A w środku. No właśnie w środku, rozkwitło we mnie nie znane dotąd przyjemne uczucie, spowodowane faktem, że mogę się komuś podobać. I to nie byle komu, ale facetowi, który na zawołanie mógłby mieć każdą dziewczynę w szkole. Jednak jak to z moją samooceną ( nieatrakcyjnej kujonki), po kilku kolejnych dobach zaczęłam się we wszystkich Jego ruchach dopatrywać drugiego dna. Jak usiadł koło mnie- pewnie nigdzie nie było wolnego miejsce. Jak patrzył na mnie- zapewne miałam buzię w dżemie ze śniadania. Jak się do mnie uśmiechał- na pewno nie mógł pohamować śmiechu, patrząc na boją szopę na głowie.  Za parę kolejnych  tygodni doszłam do wniosku, że pewnie założył się z chłopakiem Wiewióry- Blaise’m Zabini’m, o to, że mnie zdobędzie. Nie spodobała mi się ta myśl, gdyż mimo mojej samooceny nigdy nie chciałam, aby ktoś bawił się moimi uczuciami. Postanowiłam, że jak tylko to możliwe odetnę się od Niego. Całkiem nieźle mi szło, do wczoraj, kiedy zobaczyłam Go smutnego siedzącego na ławce na błoniach. Przez całą noc zastanawiałam się, czy dobrze zrobiłam. Postanowiłam, że dam Mu szansę. Napiszę kartkę, w której opiszę moje uczucia, ale w niektórych miejscach użyję metafor. Zostawię ją w widocznym miejscu, jeśli spostrzeże ją i   przeczyta oraz zrozumie jej sens, będzie wiedział co robić. Jednak jeśli nie, będzie to oznaczało, iż szczęśliwy związek nie był nam pisany.

                                                                                           Twoja wierna przyjaciółka
                                                                                                 Hermiona Granger

Ps. Przepraszam za ślady łez, które pozostawiłam na Twoich kartkach.

2 komentarze:

  1. Witaj :)
    Mamy nadzieję, że przyjmiesz nasze zaproszenie na magiczny >>POTTEROWY KONKURS<< :) Do wygrania niepowtarzalne, ręcznie robione nagrody w Potterowym klimacie - m. in. Twój własny list z Hogwartu!
    Zapraszamy do wspólnej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie to wydaje mi się, że jestem jedną z dwóch osób (drugą jesteś Ty), które rozumieją tą miniaturkę trochę inaczej niż inni.
    Chciałabym, żebyś naprawdę dała swojemu "Draco" taką szansę i żebyście żyli długo i szczęśliwie jak w bajce...

    No w każdym razie miniaturka cudna, a ja mam do niej dodatkowy sentyment :3
    Czekam na więcej takich :)

    OdpowiedzUsuń