-Wszystko zaczęło się, kiedy miałam 11 lat. Dostałam zapieczętowany list. Z treści wynikało, że jestem czarownicą. Byłam przerażona. Cały mój światopogląd się zawalił. Przecież magia nie istniała... Tak bardzo się bałam, iż uciekłam z domu. Chciałam być sama. Jednak jako 11-lenia dziewczynka nie miałam pieniędzy, aby wynająć jakiś pokój-patrząc z perspektywy czasu, nikt nie wynająłby mi pokoju tylko zaprowadziłby mnie na policję. Nie wiedząc co ze sobą zrobić spacerowałam po parku. W końcu usiadłam na ławce i schowałam twarz w dłoniach. Po mojej głowie krążyło wiele myśli. Dlaczego rodzice wcześniej nie powiedzieli mi, że jestem czarownicą? Nagle gwałtownie zacisnęłam dłonie w piąstki i po chwili znajdowałam się w swoim pokoju. Ale jak? Przecież siedziałam na ławce.
-Hermiono jesteś bardzo uzdolnioną czarownicą. Oprócz rzeczy, które potrafi każdy czarodziej potrafisz przenosić się z jednego miejsca w inne pod wpływem emocji, a Twoje łzy mogą leczyć osoby, które kochasz.
-Kim Pan jest i skąd Pan wie jak mam na imię?
-Nazywam się Dumbledore i jestem dyrektorem Hogwartu. Przyjechałam, bo dowiedziałem się, ze nie radzisz sobie z zaistniałą sytuacją. Opowiem Ci dokładnie wszystko. Pokażę kilka " sztuczek". Będziesz mogła pojechać ze mną i sama się ich nauczyć , albo zniknę z Twojego życia i wszystko wróci do normy.
Albus swoją opowieść zaczął od historii szkoły, a skończył na pokazaniu mi prostych zaklęć. Uzgodniłam z nim, że za jakiś czas mnie odwiedzi i wtedy dam mu odpowiedź. Powinnam bać się tego człowieka, jednak jego sposób zachowania sprawił, że podświadomie zaczęłam mu ufać. Teraz czekała mnie najtrudniejsza rzecz w ciągu mojego jedenastoletniego życia- rozmowa z rodzicami. Chciałam zadać im ze 100 pytań i dowiedzieć się, co oni myślą o wydarzeniach z ostatnich 12 godzin i czy powinnam pojechać do Hogwartu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Kolejny dłuższy rozdział będzie w sobotę, albo jak zobaczę z 3 komentarze. Mam nadzieję, że ten Wam się podobał. Życzę udanego rozpoczęcia wakacji :)
rozdzialik krótki, wręcz taki trochę prolog, ale jak na początek naprawdę nieźle! dobry pomysł z powrotem do wspomnień i pokazaniu nieodkrytych zdolności Hermiony ;3 wooow, Herma taka grzeczna dziewucha, a tu z domu ucieka! ojoj XDD
OdpowiedzUsuńWspaniale opisujesz uczucia. Naprawdę fajnie się to czyta.
OdpowiedzUsuńSame opisy sytuacji (nie przytoczę przykładu, ale chyba wiesz o jaką książke mi chodzi) są po prostu nudne.
Natomiast tutaj trochę poznajemy tą główną bohaterkę, co niewątpliwie pozwoli nam zrozumieć trochę jej sytuację, wczuć się w jej rolę... :)
Cathy