środa, 6 listopada 2013

Rozdział 16

Hej. Mam nadzieję, że Wam się spodoba ten rozdział. Zupełnie inaczej go planowałam, jednak, w czasie pisania,do głowy wpadła mi zupełnie inna koncepcja. Jeżeli Was zawiodłam tą notką to przepraszam.

-----------------------------------------------------------------------------------------
-Will’u- zaczęła. – Nie radzę sobie. Nie wiem, co robić, co czuć, po co żyć, kiedy tak wiele ważnych dla mnie osób odchodzi do krainy wiecznej radości.
-Hermiono, nie może być aż tak tragicznie.
Miona opowiedziała o wszystkich zdarzeniach z ostatnie czasu. Pominęła jedynie kwestię dziwnego głosu, który czasami słyszy,  gdy jest sama.
-Skarbie, rzeczywiście ostatnie zdarzenia musiały zostawić ślad w Twojej psychice, ale jest jeszcze tyle fajnych rzeczy, jakich nie zdążyłaś doświadczyć. Chcesz odejść z tego świata bez skoku na Banji?- powiedział, uśmiechając się w typowy dla Malfoy’a sposób.
-Na to już jestem za stara- odpowiedziała Miona , śmiejąc się pod nosem. Uwielbiała Will’a za to, że nigdy nie wymuszał nic na jej sumieniu. Chyba dlatego udała się do Niego, a nie do Ginny, która po usłyszeniu z ust  Miony : „ (…)po co żyć, kiedy tak wiele ważnych dla mnie osób odchodzi do krainy wiecznej radości.”, od razu zaczęłaby wyrzucać pannie Granger, że przecież nie może zostawić Dramiony, itd.
-Miona, wiek to tylko cyfry i ograniczenia w Twojej głowie.
-Pfff.
-Czy Ty właśnie na mnie „pfff’nęłąś”? –spojrzał , wzrokiem bazyliszka w oczy blondynki. Hermiona odpowiedziała twierdząco i wojowniczo spojrzała w oczy swojego przyszywanego syna. Po chwili gonili się po pokoju. Oboje czuli się jakby Miona znowu była w szkole, jakby znowu bawili się w dormitorium czekając na Draco, który miał przynieść „śmieciowe jedzenie” .  Jednak tym razem męczyli się znacznie szybciej i już po kilku minutach podli nieżywi na kanapę.
-Co powiesz na spacer o zmroku?- zapytał Will. Pamiętał, że Miona, o ile miała przy sobie faceta, uwielbiała spacerować nocą i rozmyślać, rzadziej rozmawiać.
-Z wielką chęcią- odpowiedziała i zadziornie spojrzała w oczy brata Draco. Gdyby spojrzeć  na kobietę z boku, nie dałoby jej się tyle lat ile w rzeczywistości ma. W tej chwili wyglądała, jak szczęśliwa z życia, pełna radości i energii trzydziestolatka, a  nie jak pięćdziesięciolatka, która powoli traciła kontrolę nad otoczeniem.  Para wyszła i zaczęła iść tam, gdzie ich nogi niosły. Nikt się nie odzywał.  Miona myślała, o tym, że kocha noc. Czasami wydawało jej się, iż jest wampirem, a nie czarownicą. Jej tata się czasami nabijał, że jest wiedźmą. Gdy mając dwanaście lat panna Granger zapytała się rodziciela, dlaczego  ją tak przezywa, wytłumaczył jej, że  przezywają tak, gdyż jest mądra i ma dużą -wiedz-ę.  Hermiona od dawna nie czuła się taka wolna. Will natomiast podziwiał urodę swojej  byłej opiekunki.  Zastanawiał się, kiedy minęły te wszystkie lata. Wydawało mu się, jakby to wczoraj dowiedział się, że będzie wychowywany przez Mionę i Draco. Wydawało mu się wtedy, że ta para będzie w przyszłości miała mnóstwo dzieci, gdyż mieli świetne podejście i przysłowiową rękę. Niestety los napisał inny scenariusz. Nagle niespodziewanie Miona odezwała się:
- Nigdy nie rozmawialiśmy na pewien temat, o on od dawna nie daje mi spokoju….
-Hmh- Malfoy zachęcił kobietę o kontynuowania.
-Dlaczego nigdy nie związałeś się z nikim na dłużej?
-Spróbuję opisać Ci to na przykładzie. Dziewczyny podświadomie szukają kogoś kto przypomina ich ojców lub braci- chciał dodać, iż jego ideałem, które szukał w kobietach była właśnie Miona i że nigdy nie znalazł osoby, choć w części podobnej do panny Granger. Dlatego też miał wiele partnerek, ale z żadną nie został na dłużej. Niestety nie zdążył jej tego przekazać i już nigdy nie będzie miał szansy.

1 komentarz:

  1. Wydaje mi się, że nikogo nie zawiodłaś - a przynajmniej nie mnie. Raczej powiedziałabym, że masz talent do zaskakiwania ludzi. :)
    Polubiłam Will'a - nie wiem w sumie nawet jak, kiedy, dlaczego, ale polubiłam :D
    Mam nadzieję, że szybko dodasz nn <3

    OdpowiedzUsuń